Wywiad: Mistrz kowalstwa Piotr Wójcik o tradycji i pasji
MasterClass Rzemiosła rozmawiał z Piotrem Wójcikiem — kowalem artystycznym z Podkarpacia, twórcą noży i instruktorem w naszym kursie „Kucie noża od zera”.
Jak zostałeś kowalem?
— Przez przypadek. Miałem 22 lata, skończyłem mechanikę, szukałem pracy. Kolega zabrał mnie do kuźni swojego wujka — i przepadłem. Coś w tym ogniu, w huku młota, w tym jak stal zmienia kształt pod rękami — to mnie wciągnęło całkowicie. Po tygodniu prosiłem wujka, żeby mnie przyjął jako ucznia. Zgodził się za darmo, tylko żebym przychodził regularnie i uczył się sumiennie.
Co jest najtrudniejszego w nauce kowalstwa?
— „Tempo”. Stal nagrzana do 900°C stygnie w ciągu kilkudziesięciu sekund. Masz chwilę, żeby uderzyć we właściwe miejsce, właściwą siłą, pod właściwym kątem. Na początku ciągle przegapiałeś moment. Mistrz mówił: „Wróć do ognia, wróć do ognia” — i po kilku minutach znowu cios, który powinien być, ale który nie był. Dopiero po roku pracy zacząłem czuć stal. Widzieć kolor, czuć w ręku opór.
Kowalstwo nauczyło mnie, że perfekcja jest możliwa tylko przez niezliczone powtórzenia. Nie ma drogi na skróty.
— Piotr Wójcik
Jak zmieniło się kowalstwo przez te 20 lat?
— Bardzo. Internet zmienił wszystko. Kiedyś wiedza była u mistrza — i tylko tam. Dziś masz YouTube, fora, grupy na Facebooku. Dostęp do wiedzy jest nieporównanie łatwiejszy. Jednocześnie straciło się coś ważnego — relację mistrz-uczeń, cierpliwe terminowanie, szacunek dla procesu. Wielu młodych chce szybko, „jak na YouTube”. A kowalstwo jest powolne z natury.
— Z drugiej strony, narzędzia są teraz lepsze. Piece gazowe są bezpieczniejsze i bardziej precyzyjne niż koksowe. Szlifierki taśmowe zrewolucjonizowały wykańczanie ostrzy. Mogę dziś pracować szybciej i z większą precyzją niż mój mistrz — ale podstawy, ogień, kowadło, młot — to się nie zmieniło od tysięcy lat.
Co chciałbyś przekazać swoim uczniom?
— Żeby kochali stal. Żeby nie traktowali jej jak materiału, tylko jak partnera w pracy. Stal ma swój charakter — zmęczeniowy, hartowania, naprężeń. Jak ją szanujesz, ona ci odpłaci. Najlepszy nóż to nie ten zrobiony najszybciej, ale ten, w który włożyłeś serce. I żeby nie bali się ognia — ogień to przyjaciel kowala, nie wróg.